Rejestracja samochodu z zagranicy.

Udostępnij na:

Większość z nas, zwyczajnie nie stać na kupno nowego samochodu. Dlatego na potęgę sprowadzamy używane auta z zagranicy. Fachowcy od rynku motoryzacyjnego oceniają, że od 2004 roku (data wstąpienia Polski do Unii Europejskiej) sprowadziliśmy do kraju około 10 milionów używanych samochodów.

Sprowadzenie samochodu z zagranicy to jedno. Ale szczęśliwy właściciel, musi je jeszcze zarejestrować. Niestety, rejestracja sprowadzonego samochodu jest dość skomplikowana. Ale i tak, jest trochę lepiej niż było. (Teraz nie trzeba już składać w Urzędzie Skarbowym wniosku VAT-24 – aby uzyskać zaświadczenie VAT-25 o zwolnieniu z podatku VAT. A to zaświadczenie kosztowało kierowcę 160 zł. Nie unikniemy jednak, wizyty w Urzędzie Skarbowym, ale o tym później! Ponadto, zlikwidowano od 1 Stycznia 2016 roku opłatę recykling-ową. A to kosztowało kierowcę kolejne 500 zł)… A co trzeba zrobić, aby zarejestrować używane auto sprowadzone z zagranicy? Na początek, należy zwrócić uwagę na 2 zasadnicze rzeczy. A mianowicie. Po pierwsze – warto jest sprowadzić używane auto z terenu Unii Europejskiej. Dlaczego? Bo jest to rozwiązanie znacznie tańsze. Można oczywiście – sprowadzić sobie samochód z dowolnego kraju, np. z USA czy Izraela. Ale wówczas, musimy liczyć się z dodatkowymi kosztami (trzeba zapłacić cło w wysokości 10% wartości auta oraz ponieść wyższy koszt przywiezienia samochodu do kraju). Po drugie – należy poważnie zastanowić się nad sensem sprowadzenia do kraju auta z W. Brytanii lub Irlandii. Czyli samochodu z kierownicą zamontowaną po prawej stronie. Wprawdzie nie będziemy mieć kłopotów z rejestracją takiego auta. Ale… Za ubezpieczenie zapłacimy jak za zboże! Ile dokładnie? Nawet 2 lub 3 razy drożej, niż za auto z kierownicą umiejscowioną po lewej stronie. Dlaczego? To proste. Ubezpieczyciele potrafią liczyć. A statystyki wypadków dla samochodów z kierownicą zamontowaną po prawej stronie, są niezwykle wymowne. (Czytaj: tragiczne finansowo dla ubezpieczycieli). A mianowicie – te auta, powodują o 40% więcej wypadków! Musimy też pamiętać o tym, co to jest samochód używany, wg polskich przepisów podatkowych. (To auto o przebiegu powyżej 6000 km i czasie eksploatacji ponad 6 miesięcy)… Załatwianie formalności należy zacząć od wizyty w Urzędzie Celnym. To tutaj, należy zapłacić akcyzę od sprowadzonego auta. Koszt? 3, 1% od cła oraz wartości rynkowej auta z silnikiem o pojemności do 2000 cm sześciennych. A gdy pojemność silnika jest wyższa od 2000 cm sześciennych – to akcyza wynosi 18, 6% od cła i wartości rynkowej samochodu. Następnie, trzeba pójść do Urzędu Skarbowego, aby złożyć odpowiednią deklarację podatkową. Kierowca nie zapłaci VAT-u, gdy auto zostało zakupione od osoby prywatnej lub też, gdy sprzedaż samochodu udokumentowano fakturą typu „towar używany”. Uwaga! Przepis ten, dotyczy tylko pojazdów używanych! Jeśli sprowadzimy nowy samochód (przebieg mniejszy od 6000 km lub czas użytkowania krótszy niż 6 miesięcy), to zapłacimy podatek VAT w wysokości 23%. Później, czeka nas wizyta na stacji diagnostycznej w celu przeprowadzenia badania technicznego. I to nawet, gdy zagraniczne badanie techniczne jest ważne! Dlaczego? Ponieważ zagraniczne badania techniczne, są często niehonorowane przez nasze wydziały komunikacji. Kolejna wizyta, to wizyta u pani/pana tłumacza przysięgłego w celu autoryzowanego przetłumaczenia dokumentów, np. umowy kupna/sprzedaży samochodu i dowodu rejestracyjnego. Dopiero gdy zgromadzimy komplet dokumentów, możemy udać się do starostwa powiatowego lub miasta na prawach powiatu, aby zarejestrować nasz samochód. Odrębna kwestia, to ubezpieczenia. Jak wiadomo, auto może wjechać do kraju na lawecie albo samodzielnie. Tak czy inaczej, jeśli samochód wjeżdża do kraju, to musi mieć ubezpieczenie OC. (I oczywiście aktualne badanie techniczne oraz zagraniczne tablice rejestracyjne). Ubezpieczenie OC, to może być polisa zagraniczna. Problem w tym, że często jej nie ma! Wówczas trzeba koniecznie wykupić terminowe ubezpieczenie OC (na okres 1 miesiąca). To jednorazowy koszt rzędu 100 złotych. A później (po 30 dniach), auto powinno mieć już polskie tablice rejestracyjne oraz roczne ubezpieczenie OC. Nie należy zwlekać z wykupem rocznego ubezpieczenia OC, po wygaśnięciu 30 dniowego tymczasowego ubezpieczenia OC. Dlaczego? Ponieważ nawet kilkudniowa przerwa w ochronie ubezpieczeniowej, może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi. Czyli karą za brak OC. Jak to możliwe? To proste. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, został wyposażony w specjalny program komputerowy, który z łatwością wykrywa tego typu przypadki. A pracownicy UFG, masowo wysyłają wezwania do zapłaty do nieświadomych niczego kierowców.

Na końcu warto zadbać o stan techniczny samochodu. W wszelkich naprawach na pewno pomocna będzie dobrze zaopatrzona i nie droga hurtownia części samochodowych. Ja zapraszam na strony zaprzyjaźnionej hurtowni aparts.pl

Tutaj zakupicie nie tylko materiały eksploatacyjne ale również konieczny do wymiany pasek rozrządu oraz elementy hamulców i zawieszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *