Japońska finezja i styl. Honda Civic IX generacja 2011-2017 Czy jest równie udana jak poprzednie wersje tego modelu?

Udostępnij na:

Kosmiczna prezencja poprzedniej generacji Civica była ostatnią wyposażoną w wolnossące silniki benzynowe, obecnie trzon oferty stanowią warianty turbodoładowane.

Jeśli szukamy funkcjonalnego  i niemal bezobsługowego auta segmentu C na lata, warto skierować uwagę na dziewiąte wcielenie Hondy Civic. Na wskroś japoński konkurent VW Golfa urzeka prostotą i charakterystyką a przede wszystkim dopracowaniem.

Dużym atutem modelu jest niska utrata wartości na tle klasowych rywali. Dynamicznie narysowane nadwozie niekiedy boryka się z problemem korozji, póki co nie jest to jednak poziom znany ze starszych generacji. W dużej mierze problem rozwiązuje coroczna konserwacja i suche miejsce garażowe. Jedynym zgodne zgłaszanym przez użytkowników mankamentem modelu jest bardzo zła widoczność przez tylną szybę przedzieloną niewielkim spoilerem z blendą – w kombi tego problemu nie ma. Dużym ułatwieniem jest opcjonalna kamera cofania.

Wnętrze należy do jednych z najprzestronniejszych w klasie. Na przednich fotelach każda osoba znajdzie idealną pozycję do pokonania długiej trasy, nawet bazowe fotele zapewniają wystarczający komfort i podparcie ciała w zakrętach. Na tylnej kanapie wygodnie usiądą dwie dorosłe osoby, bez zgłaszana żadnych zastrzeżeń. Imponujący jest bagażnik: hatchback 477, kombi 624 litry – co w zupełności wystarczy każdemu. Warto wspomnieć o licznych schowkach i podwójnej podłodze w bagażniku. Seryjnie dostajemy zestaw naprawczy.

Na liście wyposażenia Civica IX znaleźć możemy dwustrefową automatyczną klimatyzację, komputer pokładowy, seryjne nagłośnienie, skórzaną tapicerkę i liczne systemy wsparcia kierowcy. Obsługa wszystkich systemów nie stwarza żadnych trudności, nawet starszym kierowcom. Niezależnie od nasłonecznienia kabiny cyfrowe zegary pozostają zawsze czytelne.

Największą popularnością w gamie Hondy Civic IX cieszą się wolnossące silniki benzynowe 1,4 i 1,8 o mocy 99 i 141 KM. Bazowy wariant sprawdzi się tylko w mieście, lub w rękach bardzo niewymagającego kierowcy. Zapewnia bardzo przeciętne osiągi, odwdzięcza się za to spalaniem oscylującym wokół 6-7 litrów. 1,8 wydaje się idealnym rozwiązaniem, dającym wiele przyjemności z jazdy także poza miastem. Co istotne, rozsądnie obchodzi się z paliwem spalając około 7,5 litra na 100 km w średnim rozrachunku. Specjaliści zgodnie zwracają uwagę na trwałość każdego z silników. Dopóki nie skusimy się na montaż instalacji gazowej, silniki pracują idealne przez lata. Wystarczają im regularne wymiany leju co 10-15 tysięcy i rozrządu. Wszystkie części zamienne kupimy w sklepie motoryzacyjnym online. Przy większych przebiegach konieczna okaże się tylko regulacja luzu zaworowego  – koszt około 600 złotych.

Alternatywą dla silników benzynowych są dwa dostępne japońskie diesle 2,2 i 1,6 i-CDTi o mocy odpowiednio 150 i 120 KM. Większa jednostka zapewnia tylko niewiele lepsze osiągi, wyposażona została w skomplikowany osprzęt, który po latach może generować większe koszty. Obydwie konstrukcje korzystają z bezpośredniego wtrysku common raill (koszt regeneracji wtryskiwaczy to koło 600-800 złotych za sztukę) i turbosprężarki o zmiennej geometrii łopat (regeneracja około 1800 złotych). Niestety, bolączką każdego nowoczesnego diesla bywa filtr cząstek stałych, który w ruchu miejskim szybko zapycha się.

Bez względu na wybrany wariant silnikowy Civic IX przekonuje do siebie precyzją działania mechanizmu zmiany biegów. Każdy ruch lewarka jest krótki, odbywa się z lekkim oporem i precyzją. Dzięki temu nawet typowo miejska jazda sprawia wiele radości. Nieskomplikowany układ jezdny oparty na kolumnach McPhersona i belce skrętnej. Gwarantuje udany kompromis między pewnością prowadzenia a sprawnym niwelowaniem nierówności.

Zakup Hondy Civic IX generacji to doskonała propozycja dla kierowców oczekujących funkcjonalnego i taniego w utrzymaniu kompaktu. Oczywiście  dotyczy to wariantów benzynowych.